Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlaki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szlaki. Pokaż wszystkie posty

18 sierpnia

Rudawy Janowickie. 7 miejsc, dla których warto tu przyjechać


Rudawy Janowickie to niewielkie, ale bardzo urozmaicone krajoznawczo i geologicznie pasmo. Znajdziecie tu ciekawe formacje skalne, niesamowite punkty widokowe, puste szlaki i pamiątki przeszłości. Po tych górach snują się legendy o możnych rodach, poszukiwaczach skarbów i tych, którzy je znaleźli. Nazwa pasma łączy się z górniczą tradycją - przez kilkaset lat starano się wydrzeć górom rudy żelaza, miedzi i w końcu uranu. Wybrałam dla Was siedem miejsc, które spodobały mi się najbardziej. Oczywiście lista nie jest kompletna. Zachęcam Was do odkrywania Rudaw Janowickich. A może byliście i dopiszecie coś do listy?

16 sierpnia

Śnieżkocentryzm. W Dolinie Pałaców i Ogrodów


Czy 100 kilometrów kwadratowych to dużo czy niewiele? Chyba sporo, ale jeśli umieścilibyśmy na takim obszarze trzydzieści pałaców, zamków i przypałacowych ogrodów skala nam się trochę zmieni. Dolina Pałaców i Ogrodów to fenomen, porównywany do francuskiej Doliny Loary, wpisany na Listę Pomników Historii. Dolina mieści się w Kotlinie Jeleniogórskiej, zamknięta przez Rudawy Janowickie, Góry Kaczawskie i Karkonosze. I to właśnie najwyższy szczyt Karkonoszy - Śnieżka odegrał niemałą rolę w powstawaniu kolejnych rezydencji. 

07 sierpnia

Pieszo przez Wielkopolski Park Narodowy


Jeśli komuś z Was park narodowy kojarzy się  z głuszą, dziczą i wyprawą na drugi koniec Polski odpowiadam: wystarczyć wsiąść w pociąg osobowy i po kilkunastu minutach jesteśmy na miejscu. Takie szczęście mają Poznaniacy. Stolicę Wielkopolski od Wielkopolskiego Parku Narodowego dzieli tylko 12 kilometrów. Wielkopolski Park Narodowy to chyba najłatwiej dostępny ze wszystkich parków narodowych. Dla ochrony przyrody ma to oczywiście swoje konsekwencje - park odwiedza ponad 1 mln turystów rocznie. 

06 sierpnia

Radziejowa. Weekend w Beskidzie Sądeckim


Beskid Sądecki znam najmniej ze wszystkich beskidzkich pasm. Owszem, były wakacje w Piwnicznej i eskapady przez granicę na smażony ser i złocisty płyn, weekendowe wypady do Krynicy i wreszcie ostatnia zimowa wędrówka na Dzwonkówkę. I to by było na tyle. U progu lata postanowiłam nadrobić zaległości i to z grubej rury. Za cel weekendowego wyjazdu obrałam najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego - Radziejową (1266,5 m n.p.m.).

19 maja

Święte góry. Ślęża, Wieżyca, Radunia


Jadąc z Krakowa do Wrocławia nie sposób jej nie zauważyć. Stożkowaty, często spowity chmurami, samotny masyw kradnie wszystkie spojrzenia, przyciąga wzrok, budzi myśli o Tajemnicy.
Ślęża, wraz z Wieżycą i Radunią nazywane są Śląskim Olimpem,  bo tu znajdował się jeden z najstarszych znanych nam ośrodków kultu pogańskiego na ziemiach polskich. Święte Góry od dziesięcioleci są obiektem pracy, fascynacji i zgryzot kolejnych pokoleń historyków, archeologów i religioznawców. W któryś weekend u progu wiosny i my postanowiliśmy się zmierzyć z Trzema Siostrami, oczywiście nie licząc na to, że wydrzemy im choć skrawek dobrze skrywanych tajemnic. 

19 kwietnia

5 dobrych powodów, by odwiedzić Żarki


Żarki to niewielka miejscowość położona w województwie śląskim, na Jurze Krakowsko - Częstochowskiej. Z pozoru - miejsce jakich wiele. Ale nie trzeba nawet zbyt daleko wgłębiać się w historię, kulturę i uliczki miasteczka, by odkryć, że Żarki to miejsce niezwykłe. Ja znalazłam co najmniej 5 powodów, by je odwiedzić. Co jeszcze dopiszemy do listy?

1. Targ w Żarkach


Musi być na pierwszym miejscu, bo przede wszystkim dla niego wybrałam się w weekend do Żarek. Nie jestem jakąś wielką fanką jarmarków, ale ten bardzo chciałam zobaczyć. Zapytacie, co takiego jest w żareckich targach? Odpowiem, że wszystko i nie będzie w tym przesady. Targi w Żarkach odbywają się dwa razy w tygodniu, w każdą środę i sobotę. Podobno odwiedza je ok 8-10 tys. osób dziennie! A jest co zwiedzać. Na targu kupicie wszystko - od płodów rolnych, przez ciuchy, czajniki i "nowe lacie". Polecam Waszej uwadze szczególnie dwa produkty - chleb tatarczuch, produkt wpisany na listę produktów tradycyjnych województwa śląskiego, wypiekany z mąki gryczanej. Ma charakterystyczny słodki smak, mi przypominający właśnie gryczany miód. Chleb kupicie na straganie Pani Joanny Plesińskiej przy ul. Piasek. Można dostać tam także żareckie obwarzanki odpustowe, które polubią zwłaszcza dzieci.
Kolorytu całemu targowi dodaje położenie. Mieści się on na placu wśród zabytkowych kamiennych stodół włościańskich z II poł. XIX wieku. Część handlarzy swoje towary wykłada właśnie tam. Kilka razy do roku targi żareckie mają zgoła inny charakter. Przed większymi świętami lub dłuższymi weekendami "na targowicy" sprzedaje się przede wszystkim lokalne produkty, rękodzieło, wyroby artystyczne i rzemieślnicze. Otwierają się wtedy także galerie w stodołach.

2. Sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej


A było to tak. Władysław Opolczyk w 1382 r. wraz z orszakiem podróżował do Częstochowy, by złożyć w niej cudowna ikonę. Po drodze trafił do Leśniowa. A dzień był wyjątkowo upalny. Wędrowcy byli już bardzo spragnieni, ale nigdzie nie widać było najmniejszego śladu wody. Książę modlił się żarliwie i nagle woły ciągnące wozy zaczęły kopytami ryć ziemię. Po chwili rozrytej gleby wytrysnęło źródełko pozwalające ugasić pragnienie ludziom i zwierzętom. W miejscu cudu książę ufundował kapliczkę. ustawił w niej figurę Maryi. Takie są legendarne początki sanktuarium MB Leśniowskiej, będącego pod opieką zakonu paulinów. Sercem kompleksu pielgrzymkowego jest XVII - wieczny kościół, w nim, w ołtarzu głównym mieści się wykonana z lipowego drzewa wspomniana już gotycka figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Nazywana jest "Madonna uśmiechniętą" i uznana została za patronkę rodzin. W 2010 r. skradziono z figury cenne korony, nigdy ich nie odnaleziono. Figura została ponownie koronowana w 2011 r. 

3. Ruiny strażnicy w Przewodziszowicach


Wędrując dalej ul. Leśniowską, przy której położony jest klasztor docieramy do niewielkiej wsi Przewodziszowice. Musimy odnaleźć teraz brązowe znaki. Takim kolorem oznakowany jest ciekawy szlak turystyczny - szlak Rajce. Poprowadzi nas po najciekawszych "jurajskich klimatach": Ostańcu przy Brzozie, Rajce, skale Studnia i strażnicy w Przewodziszowicach. Przy tej ostatniej chciałabym zatrzymać się chwilę dłużej. Strażnica (albo wieża mieszkalno - obronna) wzniesiona została na wapiennym ostańcu prawdopodobnie w XIV wieku przez Kazimierza Wielkiego lub Władysława Opolczyka. Pionowa skała robi niemałe wrażenie. Obecnie korzystają z niej w dużej mierze wspinacze. Na szczyt poprowadzono kilka tras wspinaczkowych o różnym stopniu trudności.

4. Szlak Kultury Żydowskiej w Żarkach


Prawie 60 % przedwojennej ludności Żarek stanowili Żydzi. I do dziś w krajobrazie miasta zostało po nich sporo pamiątek. W pobliskim Lelowie można spróbować czulentu. Natomiast w Żarkach powstał specjalny szlak, który pozwala poznać historię i kulturę tutejszych Żydów. Szlak kultury żydowskiej w Żarkach składa się z sześciu punktów. Warto zobaczyć pięknie odnowioną synagogę z 1870 r., w której obecnie mieści się dom kultury.
Chyba najciekawszy jest kirkut przy ul. Polnej, tzw. nowy cmentarz. Przed wyjazdem widziałam kilka zdjęć w Internecie i bardzo chciałam tu zajrzeć. Nie wiem dlaczego spodziewałam się czegoś na kształt cmentarza w Łodzi, Lesku, Krakowie. Ten w Żarkach wygląda zupełnie inaczej. Po prostu w pewnym momencie ominęliśmy ostatnie domy, podążyliśmy wąską ścieżyną wydeptaną w trawie i znaleźliśmy się na obszernej łące, z której wyrastały macewy. Widok miał w sobie niesamowitą aurę i mnóstwo smutku. 

5. Żarki na talerzu

O chlebie tatarczuchu i obwarzankach już wiecie, ale Żarki mają do zaoferowania znacznie więcej kulinarnych przeżyć. Tyle tylko, że trzeba się do nich odpowiednio wcześniej przygotować. Warto spróbować słodkiej chałki z piekarni Musialik. Uwaga! Pieczona jest na specjalne zamówienie. Podobnie jest z pieczonkami, arcypyszną potrawą regionalną (to takie warzywa z mięsem z żeliwnego garnka, popularne  nie tylko na Jurze), których możecie spróbować m.in. w restauracji Przystań Leśniów, także po wcześniejszym zamówieniu. Natomiast nie będzie problemu, żeby w sklepiku na wprost klasztoru nabyć przysmaki leśniowskie - ciastka, herbaty, czekolady. Polecam waszej uwadze szczególnie te pierwsze - ciasteczka leśniowskie z nadzieniem owocowym, bo to produkt całkowicie "tutejszy".


Atrakcji w Żarkach jest oczywiście więcej. Jeśli podróżujecie z dziećmi koniecznie zajrzyjcie do Starego Młyna, czyli interaktywnego Muzeum Dawnych Rzemiosł. Warto odszukać także urokliwy XVII - wieczny kościółek św. Barbary z pięknym dwuspadowym dachem pokrytym gontem.

A na koniec dla tych, którzy lubią "się przejść" proponuję spacer z Żarek do Żarek - Letniska żółtym Szlakiem Jurajskim. To już sąsiednia gmina, ale spacer nie jest długi, za to bardzo przyjemny. Wędrujemy wśród sosnowych lasów - aż zatęskniłam za pieszą wyprawą po Jurze. W Żarkach Letnisku witają nas ukryte wśród drzew, uśpione wille, na czele z willą Nałęcz.

Stąd można powrócić koleją do Katowic lub Częstochowy.


13 kwietnia

Wielka Czantoria. Tam, gdzie diabły, skarby, salamandry


Tegoroczną zimę żegnaliśmy w Beskidzie Sądeckim. Nadszedł czas, by powitać wiosnę! Na pierwszą wiosenną wędrówkę wybraliśmy Beskid Śląski. Postanowiliśmy w jednym dniu odwiedzić i Wisłę, i Ustroń, zajrzeć jedną nogą do sąsiadów i jeszcze trochę się zmęczyć. Nasz wybór padł na Soszów i Wielką Czantorię, ale tak kombinowaliśmy, że wyszła nam prawdziwa tęcza szlaków.

20 marca

Dolina Mnikowska. Szukamy wiosny!


Są takie weekendy, kiedy nie bardzo jest czas, by wyjechać na dłużej, ale słonecznej pogody za oknem szkoda na siedzenie w domu. Wtedy wyruszamy pod Kraków, choćby do jednej z podkrakowskich dolinek, leżących na terenie Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie (o Dolinie Kobylańskiej i Dolinie Racławki już Wam pisałam). Tym razem scenariusz jest odrobinę inny, choć podobny. Bo jest dolinka, jest pod Krakowem, tylko park krajobrazowy nam się zmienia ;) Tym razem wybór padł na Dolinę Mnikowską, leżącą na terenie Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego. Ale jesteśmy szaleni ;)

09 marca

Beskid Sądecki zimą. Bereśnik i Dzwonkówka


Jaka była zima w tym roku? Chyba każdy z nas ma swoją odpowiedź na to pytanie. Mnie nie rozpieszczała. Długo czekałam na śnieg, a pojawił się wtedy, gdy już myślami byłam przy wiośnie. Postanowiliśmy ten ostatni (mam nadzieję) śnieg wykorzystać i pożegnać się z zimą w jakimś naprawdę ładnym miejscu - wybór padł na góry, na stosunkowo mało mi znane pasmo Beskidu Sądeckiego.

Wybraliśmy szlak łatwy, przyjemny, bardzo widokowy. Od razu Wam zdradzę, że Beskid Sądecki zimą zachwycił mnie chyba bardziej niż Pieniny i Gorce, i obiecuję sobie, że w przyszłym roku mocniej wyeksploruję temat. Tymczasem przedstawiam Wam trasę, którą można wędrować przez wszystkie pory roku. Ja mam to w planach.

18 listopada

Szlak stylu zakopiańskiego. Inna twarz Podhala


Lubicie Zakopane? Przyznaję uczciwie, że dotychczas nie bardzo mi było z tym miastem po drodze. Gdy tylko zawitałam w Zakopanem, uciekałam w Tatry (z którymi także słabo się dogaduję). Aż przyszedł dzień, taki po jesiennym sezonie górskim a przed zimowym, kiedy musiałam spojrzeć na stolicę Podhala z innej perspektywy niż zatłoczone Krupówki i kolejka na Gubałówkę. I chyba udało mi się dostrzec pod komercyjną powłoką korzenie fenomenu, jakim było i jest Zakopane. Mam na myśli góralską sztukę ludową, która stanowiła kanwę pierwszego polskiego stylu narodowego, za który uznawano styl zakopiański.

16 października

Jesień w Pieninach. Wędrówka na Sokolicę

Jesien w Pieninach

Jesień i Pieniny - to brzmi bardzo dobrze! Pieniny to, moim zdaniem, jedno z najpiękniejszych pasm górskich w Polsce, szczególnie urokliwe poza sezonem - wiosną, zimą i jesienią. Dlatego gdy po tygodniach deszczu, wiatru i szarugi wreszcie przyszła ta długo wyczekiwana, prawdziwa, bo złota, nie namyślałam się długo i wyruszyłam nad Dunajec. Wyprawę na Trzy Korony tym razem sobie odpuściłam i z Krościenka nad Dunajcem wybrałam się prosto na Sokolicę. 

11 października

Rok Wisły. Od źródeł do ujścia


Wisła jest chyba najbardziej polską spośród polskich rzek. Płynąc przez 1047 kilometrów, od stoków Baraniej Góry do Bałtyku spina cały nasz kraj swoim esowatym kształtem. Nad jej brzegami powstawały pierwsze ośrodki miejskie, kwitł handel, to nią wyprawiano się w świat, to ona przynosiła bogactwo, dawała pracę i pożywienie. Dzisiaj Wisła jest także jedną z najcenniejszych rzek Europy, choć duża, nadal na wielu odcinkach nieuregulowana, kapryśna, naturalna. Moja Wisła to łachy piachu, łęgi nadrzeczne, topole przeglądające się w wodzie, ostrygojady i mewy siwe krzyczące na plażach oraz srebrne pociski boleni wyskakujące ponad wodę w upalne dni.


08 sierpnia

Góry Izerskie - Stóg Izerski i Chatka Górzystów


Góry Izerskie - relacja

Góry Izerskie. Moje pierwsze skojarzenie to zdjęcie z podręcznika do geografii w 5 - 6 klasie. Zdjęcie wyschniętych pni ilustrowało zagadnienie kwaśnego deszczu i klęski ekologicznej spowodowanej zanieczyszczeniem powietrza. Drugie skojarzenie, znacznie późniejsze, to niesamowite opowieści o ostrym mroźnym klimacie, przymrozkach w lecie, niespodziewanych opadach śniegu i czapkach, z którymi w Górach Izerskich nie należy się rozstawać.
Nic dziwnego, że od dawna ciągnęło mnie w te góry. Przyszedł sierpień i czas corocznego wakacyjnego wyjazdu z moim Przyjacielem z zeref fotoblog. Na bazę wypadową wybraliśmy Świeradów Zdrój i wyruszyliśmy w góry - za cel wyjazdu stawiając Izerski Stóg, i Chatkę Górzystów na Hali Izerskiej.

21 lipca

Puszcza Białowieska. Pieszo i rowerem

Są na świecie ludzie, którzy chcą zobaczyć Neapol i umrzeć. Mi wystarczy Puszcza Białowieska. Naprawdę, za każdym razem gdy tu przyjeżdżam, mam wrażenie, że wracam do korzeni. Odpoczywam, rozmyślam, zwalniam. Patrzę na drzewa. A nie ma na świecie piękniejszych drzew niż te białowieskie. W poprzednim wpisie zwiedzaliśmy ukrytą w Puszczy Białowieżę, dziś zabieram Was na szlaki piesze i rowerowe.


1. Rezerwat Ścisły Białowieskiego Parku Narodowego


Tylko drewniana brama (bez gwoździ!) oddziela nas od najcenniejszej części Białowieskiego Parku Narodowego dostępnej dla przeciętnego turysty. Po jej pokonaniu trafiamy do Puszczy, pomiędzy 50 - metrowe świerki, brodate od porostów graby, strzeliste dęby i ogromne lipy. To milczące, ciemne królestwo drzew, tak zmienne i niezmienne równocześnie. Mijamy leżące kolumny umarłych kolosów, które rozkładając się powoli w dnie lasu, dając nowe życie kolejnym pokoleniom. Próbujemy dostrzec liście najwyższych drzew, ale łatwiej odgadnąć gatunek po korze. Obserwujemy naturalne ścianki wspinaczkowe z hub, dywany mchów i porostów i uczymy się, jak wygląda Las.

Wejście do rezerwatu ścisłego odbywa się jedynie z przewodnikiem (biura przy wejściu do Parku Pałacowego przy ul. Olgi Gabiec, polecam PTTK i Sóweczkę), koszt ok. 30 zł (w zależności od ilości chętnych) czas przejście około 4 godziny.


2. Żebra Żubra


Tajemnicza nazwa ścieżki spacerowej nawiązuje do drewnianych kładek, którymi szlak w większości prowadzi. Przez długi czas ścieżka przypominała żebra potężnego trawożercy, bo deski leżały w dość sporych odległościach, teraz ścieżka jest wyremontowana i można spokojnie wędrować nie patrząc pod nogi. Lepiej patrzeć w górę i spróbować poszukać wzrokiem czubków najwyższych drzew. Teren wokół kładki jest podmokły, roślinność bujna a i płazów, i komarów znajdziemy tu obfitość.

Ścieżka zaczyna się przy szosie w stronę wsi Budy, kawałek za białowieskim skansenem. jej długość to 4 km, kończy się przy Rezerwacie Pokazowym Żubrów, polecam szczególnie pieszym.


3. Rezerwat Pokazowy Żubrów


Pewne miejsce na żubra, a także na łosia, wilka, jelenia i żubronia. Ten ostatni to smutny wynik eksperymentu mającego na celu, poprzez połączenie krowy z żubrem, stworzenie mało wymagającej góry mięsa, pasącej się na nieużytkach. Niestety żubronie okazały się nieprzewidywalne, agresywne, a przy tym podatne na choroby. Ostatnie sztuki żyją w rezerwacie.

Do rezerwatu można dotrzeć także żółtym szlakiem z Białowieży (około 45 minut), wstęp płatny.

4. Miejsce Mocy


To najbardziej tajemnicze miejsce w Puszczy Białowieskiej i nikt nie potrafi udzielić odpowiedzi czym właściwie jest. Miejsce Mocy wyróżnia się bujną roślinnością, nieco bardziej rosochatymi drzewami i porozrzucanym w dnie lasu kamieniami. Radiesteci wyczuwają tu silniejsze pole magnetyczne, tzw. "dobrą energię" i liczne podziemne cieki wodne, niektórzy doszukują się tu miejsca pogańskich praktyk. Jak jest naprawdę - nie wiadomo, ale zaleca się przebywanie w tym miejscu nie dłużej niż 15 minut.

Do Miejsca Mocy wiedzie żółty szlak z Białowieży w stronę Hajnówki, przy niewielkim leśnym parkingu zmieniamy szlak na czarny. Warto wybrać się rowerem.

5. Szlak Dębów Królewskich


Jakie są białowieskie dęby? Na pewno stare, ale zdziwiłby się ten, kto szukałby wśród nich konkurentów dla Bartków, Wojciechów i Napoleonów. Dęby tutaj nie są imponująco grube, a ich konary nie rosną wszerz i nie tworzą wokół pnia ogromnej korony. Przeciwnie, drzewa są smukłe, strzelają wysoko w niebo, jak najszybciej próbując wyrosnąć ponad koronę lasu, tak 40-45 metrów w górę. Kto przegra wyścig o światło - zginie.  Dęby na Szlaku Dębów Królewskich to piękne, stare drzewa, każde z nich nosi imię polskiego króla.

Szlak znajduje się około 6 km za Białowieżą, w kierunku wsi Budy. Wstęp jest płatny (około 5 zł), a przejście zajmuje około 20 minut.

6. Dziedzinka


Dziedzinka to miejsce na ziemi prof. Simony Kossak, córki Jerzego Kossaka, biolog i miłośniczki Puszczy. Bez bieżącej wody i prądu, za to w otoczeniu Puszczy Simona spędziła kilkadziesiąt lat życia. Obecnie w Dziedzince nie mieszka nikt, ale miejsce jest zadbane i mam nadzieję, że pojawi się pomysł na jego zagospodarowanie.

Do Dziedzinki można dojść z Białowieży wybierając szlak czerwony, następnie należy kierować się znakami trasy nordic walking (zielony lub czarny). Spod Dziedzinki można wybrać się na południe w stronę Wysokiego Bagna i granicy z Białorusią.

7. Hwoźna


Obszar Ochronny Hwoźna to mozaika siedlisk, której osią jest największa z puszczańskich rzek - Narewka. Można wybrać się do Ostoi żubrów na uroczysku Kosy Most, powędrować znakowaną na czarno dawną drogą łowiecką - Carską Tropiną albo zielonym Wilczym szlakiem. 

Rezerwat leży około 20 km na północ od Białowieży, więc pieszą wycieczkę polecam tylko najwytrwalszym włóczykijom. Dotrzeć to najłatwiej z Narewki i Starego Masiewa. Wejście na teren rezerwatu jest bezpłatny.


24 kwietnia

Słońsk. W stolicy Rzeczpospolitej Ptasiej


Rzeczpospolita Ptasia


W tym państwie najważniejsze są ptaki. Ale i ich miłośników nie można nazwać obywatelami drugiej kategorii. Państwo w konstytucji gwarantuje im pokojowe współistnienie. Ci pierwsi, skrzydlaci, najczęściej sobie latają to tu, to tam, a ci drudzy, dwunożni, latają za nimi z lornetkami. O jakim państwie piszę? Oczywiście o leżącej w Ujściu Warty Rzeczpospolitej Ptasiej.

14 lutego

Rezerwat Dolina Racławki


Już się tak przyjęło, że gdy większe plany nie wypalają, pogoda nie dopisuje albo nie mamy zbyt dużo czasu w weekend wybieramy się do Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie i odkrywamy dla siebie kolejną z dolinek. W ostatnią niedzielę do kolekcji dołączył rezerwat Dolina Racławki. 

07 października

Krakowski Szlak Techniki. Relacja ze spaceru

Krakowski Szlak Techniki

Kraków ciągle mnie zaskakuje. Podczas jesiennego spaceru dał się odkryć ze strony, która z tym miastem raczej się nie kojarzy. Bo gdzie tam koło Sukiennic i Wawelu elektrownie, gazownie i fabryki? A jednak! W Grodzie Kraka miłośnicy zabytków techniki także znajda coś dla siebie, w dodatku nie muszą błąkać się po mieście, bo powstał dla nich specjalny szlak tematyczny! Krakowski Szlak Techniki stworzono w 2006 r. z inicjatywy Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Łączy siedemnaście obiektów, których wspólnym mianownikiem jest  przemysłowa przeszłość. Wiedzie przez najciekawsze dzielnice miasta - od Starego Miasta przez Kazimierz po Podgórze. Tyle tytułem wstępu. To co, zaczynamy?

10 marca

Pieszo Szlakiem Orlich Gniazd. Informacje praktyczne

Szlak Orlich Gniazd

I znowu wracam na Szlak Orlich Gniazd, tym razem tylko myślami. Otrzymuje od Was sporo pytań o praktyczne aspekty pieszej wędrówki szlakiem, stąd pomysł na zebranie wszystkich informacji w jednym miejscu. 

08 grudnia

Śląskie. Na Szlaku Zabytków Techniki

Szlak Zabytków Techniki Województwa Śląskiego

Zapach smaru, żelaza i czegoś jeszcze. Czarno lśni kadłub uśpionej maszyny. Zbliżamy się do ogromnych kół, zerkamy na tablicę pełną liczników, zupełnie dla nas niezrozumiałych. Operator siada, porusza dźwignią. Przez chwilę nic się nie dzieje. Naraz maszyna sapnęła, huknęła, koła poszły w ruch i okazało się, że stulatka chodzi jak nówka. Tak, wyciągowa maszyna parowa znajdująca się w Sztolni Królowa Luiza w Zabrzu skończyła sto lat i pracuje nadal na oryginalnych częściach. Może jest więcej takich skarbów? Z pewnością przekonamy się o tym przemierzając Szlak Zabytków Techniki województwa śląskiego.


19 listopada

Pieszo Szlakiem Orlich Gniazd- część III i ostatnia


Przed nami ostatnie trzy dni na Szlaku Orlich Gniazd. Pokonujemy, moim zdaniem, najbardziej malowniczą część Jury. Fala upałów nie ustępuje, ale mimo to plan został wykonany w 100 % i po ośmiu dniach marszu docieramy do długo wyczekiwanej, czerwonej kropki na Starym Rynku w Częstochowie. Jak wyglądało nasze pożegnanie ze Szlakiem Orlich Gniazd?

TOP