Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małopolskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą małopolskie. Pokaż wszystkie posty

02 listopada

Groza,groza! Najstrrraszniejsze polskie duchy


Gdzie w Polsce straszy? Wszędzie, wiadomo. Katalog nawiedzonych miejsc jest bardzo obszerny. Tradycyjnie duchami napakowane są wszystkie zamki i pałace, ale przybyszy z zaświatów spotkacie także na polnych drogach, cmentarzach i w wiejskich chałupach. A i w rodzajach zjaw można przebierać: straszą wszystkie kolory dam, czarni rycerze, błędne ognie i zwierzęta nie z tej ziemi. Przed nami szarugi jesienne, deszcze listopadowe i nagie gałęzie stukające o okna. To dobry czas do przyjrzenia się bliżej gościom z zaświatów i stworzenia własnej listy tych najstraszniejszych. Może zainspiruje Was moja?

06 sierpnia

Radziejowa. Weekend w Beskidzie Sądeckim


Beskid Sądecki znam najmniej ze wszystkich beskidzkich pasm. Owszem, były wakacje w Piwnicznej i eskapady przez granicę na smażony ser i złocisty płyn, weekendowe wypady do Krynicy i wreszcie ostatnia zimowa wędrówka na Dzwonkówkę. I to by było na tyle. U progu lata postanowiłam nadrobić zaległości i to z grubej rury. Za cel weekendowego wyjazdu obrałam najwyższy szczyt Beskidu Sądeckiego - Radziejową (1266,5 m n.p.m.).

29 marca

Niedziela Palmowa w Tokarni


Niedziela Palmowa to dla chrześcijan początek Wielkiego Tygodnia i najważniejszych obrzędów w roku liturgicznym. Ale coraz częściej właśnie w ten dzień "odkurza się" dawne wielkanocne tradycje, organizuje kiermasze, warsztaty. Skanseny i rynki małych miasteczek ożywają.
Na pewno większość z Was słyszała o konkursie palm w małopolskiej Lipnicy Murowanej. Przybywamy tam prawie każdego roku by popatrzeć na palmy, zajrzeć do kościoła św. Leonarda i kupić co nieco na wielkanocny stół.
Tym razem w poszukiwaniu wielkanocnych tradycji wybraliśmy się do Tokarni, niewielkiej wsi pomiędzy Pcimiem i Jordanowem, by wziąć udział w bardzo oryginalnych obchodach Niedzieli Palmowej.

20 marca

Dolina Mnikowska. Szukamy wiosny!


Są takie weekendy, kiedy nie bardzo jest czas, by wyjechać na dłużej, ale słonecznej pogody za oknem szkoda na siedzenie w domu. Wtedy wyruszamy pod Kraków, choćby do jednej z podkrakowskich dolinek, leżących na terenie Parku Krajobrazowego Dolinki Krakowskie (o Dolinie Kobylańskiej i Dolinie Racławki już Wam pisałam). Tym razem scenariusz jest odrobinę inny, choć podobny. Bo jest dolinka, jest pod Krakowem, tylko park krajobrazowy nam się zmienia ;) Tym razem wybór padł na Dolinę Mnikowską, leżącą na terenie Tenczyńskiego Parku Krajobrazowego. Ale jesteśmy szaleni ;)

09 marca

Beskid Sądecki zimą. Bereśnik i Dzwonkówka


Jaka była zima w tym roku? Chyba każdy z nas ma swoją odpowiedź na to pytanie. Mnie nie rozpieszczała. Długo czekałam na śnieg, a pojawił się wtedy, gdy już myślami byłam przy wiośnie. Postanowiliśmy ten ostatni (mam nadzieję) śnieg wykorzystać i pożegnać się z zimą w jakimś naprawdę ładnym miejscu - wybór padł na góry, na stosunkowo mało mi znane pasmo Beskidu Sądeckiego.

Wybraliśmy szlak łatwy, przyjemny, bardzo widokowy. Od razu Wam zdradzę, że Beskid Sądecki zimą zachwycił mnie chyba bardziej niż Pieniny i Gorce, i obiecuję sobie, że w przyszłym roku mocniej wyeksploruję temat. Tymczasem przedstawiam Wam trasę, którą można wędrować przez wszystkie pory roku. Ja mam to w planach.

09 stycznia

Zima w Gorcach. Na Kudłoń przez Stawieniec


Gdzie jesteś Zimo? Pomyśleć, że równo rok temu hasałam po ośnieżonych Bieszczadach, a teraz mierzę się z listopadem za oknem! Tęsknię za śniegiem i mrozem, ale w Krakowie na razie nie ma na nie szans. Gdzie szukać zimy? Najpewniej tylko w górach. Na jednodniowy zimowy wypad wybrałam Gorce, bo blisko, ładnie i przyjemnie, a nawet jeśli warunki będą nieciekawe - piękne panoramy zrekompensują niedogodności. Do końca nie wiedziałam, czego się spodziewać, bo prognozy jednomyślnie wskazywały plusowe temperatury i odwilż, ale udało się! Zima w Gorcach czekała na odkrycie!

18 listopada

Szlak stylu zakopiańskiego. Inna twarz Podhala


Lubicie Zakopane? Przyznaję uczciwie, że dotychczas nie bardzo mi było z tym miastem po drodze. Gdy tylko zawitałam w Zakopanem, uciekałam w Tatry (z którymi także słabo się dogaduję). Aż przyszedł dzień, taki po jesiennym sezonie górskim a przed zimowym, kiedy musiałam spojrzeć na stolicę Podhala z innej perspektywy niż zatłoczone Krupówki i kolejka na Gubałówkę. I chyba udało mi się dostrzec pod komercyjną powłoką korzenie fenomenu, jakim było i jest Zakopane. Mam na myśli góralską sztukę ludową, która stanowiła kanwę pierwszego polskiego stylu narodowego, za który uznawano styl zakopiański.

14 listopada

Skanseny. Polska południowa


Skanseny (albo ściślej parki etnograficzne, bo tylko o takich dzisiaj piszę) lubię pasjami - zajrzyjcie do mojej Bucket List, kiedyś zobaczę je wszystkie ;). Ciągnie mnie do każdej starej chałupy i za każdy drewniany płot. Jeśli tylko gdzieś natrafię na skansen, na pewno go odwiedzę. Przyznam się, że osiągnęłam już pewną biegłość w szukaniu różnic w konstrukcji, detalach architektonicznych i lokalnych tradycjach. Ale nie o to chodzi. Lubię niepowtarzalny zapach drewna, ciemne izby i białe piece, malwy zaglądające w okna i mazurki budujące gniazda w strzechach. Może to taka tęsknota za Rajem, który rajem na pewno nie był?

16 października

Jesień w Pieninach. Wędrówka na Sokolicę

Jesien w Pieninach

Jesień i Pieniny - to brzmi bardzo dobrze! Pieniny to, moim zdaniem, jedno z najpiękniejszych pasm górskich w Polsce, szczególnie urokliwe poza sezonem - wiosną, zimą i jesienią. Dlatego gdy po tygodniach deszczu, wiatru i szarugi wreszcie przyszła ta długo wyczekiwana, prawdziwa, bo złota, nie namyślałam się długo i wyruszyłam nad Dunajec. Wyprawę na Trzy Korony tym razem sobie odpuściłam i z Krościenka nad Dunajcem wybrałam się prosto na Sokolicę. 

04 października

Podgórze. Co zobaczyć w XIII dzielnicy?

Podgorze. Co zobaczyc i co zjesc

Krakowskie Podgórze. Klimatyczna dzielnica za Wisłą, do 1915 r. będąca samodzielnym miastem. Uciekają tu ci, którzy mają dość zatłoczonego Rynku i Kazimierza, który nigdy nie zasypia. 
Twierdzenie, że Podgórze jest dzielnicą nieznaną i nadal czekającą na odkrycie byłoby na dzień dzisiejszy chyba przekłamaniem.  Podgórze odkrywają turyści w całkiem sporych ilościach, na miejsce spacerów wybierają je mieszkańcy innych krakowskich dzielnic, organizuje się tu ciekawe imprezy, powstaje coraz więcej lokali, nie tylko dla miejscowych. Podgórze na mapie Krakowa dzieli los Nowej Huty, ma swoich miłośników i zapalonych odkrywców, jest dobrym pomysłem na wyprawy poza szlakiem, ale prawdziwy boom turystyczny ma zapewne jeszcze przed sobą.

TOP